Maja Anna Aranowska - strona domowa!
Mam obecnie:
10 lat
4 miesiące 28 dni
4 godziny 19 minut

Więcej o mnie...

Prolog

Maja Anna Aranowska w brzuszku u mamusi.Rodzice starali się o mnie już jakiś czas, kiedy nagle gruchnęła wesoła nowina - udało się! Nie chcę rozsiewać plotek, ale mam wrażenie, że bardzo im pomógł wspólny wyjazd do Bułgarii. :-)

Wtedy jeszcze moi rodzice nie wiedzieli, że będę śliczną dziewczynką. Powiedzmy sobie uczciwie - nie mieli nawet pojęcia, co ich czeka. A ja już wtedy obiecałam sobie, że dam im zdrowo popalić... :-) Choć na początku wcale się na to nie zanosiło, bo byłam wyjątkowo grzeczną dziewczynką.

Maja Anna Aranowska w trzech wymiarach.Pierwsze 9 miesięcy życia upływały mi na spokojnym pływaniu i słuchaniu dochodzących mnie od czasu do czasu dźwięków Mozarta. W czwartym miesiącu moja mama zabrała mnie w góry i wspólnie zdobyłyśmy Lubań. Starałam się nie sprawiać mamie wiele kłopotów i pozwoliłam jej spokojnie pracować aż do dziewiątego miesiąca!

W międzyczasie rodzice postanowili wyremontować mieszkanie, abym miała swój pokój i już nie trzeba było nic robić kiedy będziemy tam wspólnie mieszkać. Ledwo zdążyli - ostatnie prace trwały jak byłam już w szpitalu!

Niemowlęctwo

Maja Anna Aranowska tuż po urodzeniu.Urodziłam się na dziewięć dni przed terminem! Tatuś jechał z mamusią do szpitala pełnym gazem! :-) Przyszłam na świat 19 lutego 2008 roku o godzinie 10:10. Dostałam 10 punktów w skali Apgar, ważyłam 3,45 kg i miałam 56 cm wzrostu. Byłam śliczną i zdrową dziewczynką. Tatuś czekał na mnie przed salą porodową i od razu zrobił mi moje pierwsze zdjęcie.

Maja Anna Aranowska po pierwszym roku.Podczas, kiedy obie z mamą spędzałyśmy czas w szpitalu, mój tata bardzo, ale to bardzo cieszył się z mojego przyjścia na świat. Wraz z najbliższymi przyjaciółmi tak bardzo świętowali i dbali o moje przyszłe zdrowie, że jednego z nich o mały włos, a trzeba by było wieźć na odtruwanie. Tatuś bardzo się poświęcał - ale było warto. Odkąd wraz z kolegami zadbał o tą sprawę - jestem zdrowa jak koń. Żółtaczka poporodowa przeszła mi jak ręką odjął, a poza tym nie mam ani alergii, ani żadnych innych kłopotów. Dziękuję Ci tato! :-)

Dzieciństwo

I tak żyjemy sobie w naszym ślicznym mieszkanku na warszawskich Jelonkach. 19 lutego 2009 roku minął mi pierwszy rok szczęśliwego i beztroskiego dzieciństwa, a cztery miesiące później (27 czerwca 2009 roku) przyszła na świat moja młodsza siostra - Dalia. Rodzice robią mi dużo zdjęć, które można oglądać w kolejnych galeriach. Umieszczam też najciekawsze filmy ze swoim udziałem. Zapraszam Cię do zwiedzenia mojej strony! :-)

© Łukasz Aranowski
Powrót do strony głównej
Ostatnia zmiana: 20 czerwca 2017 r.