W czasie ostatnich trzech miesięcy powitałam jesień. Wraz z dziadkami dużo przebywałam w ogródku, gdzie pomagałam zbierać warzywa i owoce. Z rodzicami jeździłam na kasztany (tata zna takie miejsce, gdzie rośnie mnóstwo kasztanowców i gdzie nikt zupełnie nie zbiera kasztanów; sam jeździł tam na kasztany jako dziecko ze swoim tatą) oraz na ostatnie jesienne wędrówki pod Warszawę. Potem przyszły jesienne słoty i rodzice zaczęli zabierać mnie głównie do różnorakich sal zabaw. Mama wypożycza mi z biblioteki różne książeczki, które potem czytamy w domu w przerwach między różnymi zabawami. Jesień też może być przyjemna! :-)