Jesień przyszła - nie ma na to rady. Po raz ostatni w tym roku leżałam na moim ulubionym kocyku na trawce wygrzewając się w promieniach słońca. Bawiłam się kolorowymi liściami i tęskniłam za minionym latem. Jednak spędzając więcej czasu w domku nauczyłam się kilku rzeczy - na przykład samodzielnego siadania. Podejmuję też ostrożne próby samodzielnego przemieszczania się do przodu. Ponadto wyszły mi pierwsze dwa śliczne ząbki z przodu (dzięki różnym cudownym specyfikom całkowicie bezboleśnie). Przestałam się również mieścić do gondoli w moim wózku i chcąc nie chcąc przesiadłam się na spacerówkę. :-)