Spokojny miesiąc. Dużo czasu spędzałam u dziadków pod Warszawą oraz z mamą i babcią na spacerach po Jelonkach. Urosłam i nie mieszczę się już w stare ubranka, więc rodzice musieli mi wymienić niemal całą garderobę. Codziennie zjadam oprócz pysznego mleczka, także dwa słoiczki różnych przysmaków. Pełzam już po podłodze i mama musi mnie dobrze pilnować, abym się jej nie schowała pod łóżkiem lub fotelem. A pod sam koniec miesiąca ważyłam już 8,6 kg! :-)